- Przepraszam, to miejsce jest
wolne? – płynny serbski zawdzięczałam czterem ostatnim latom, które spędziłam na
studiach w Belgradzie.
Spojrzał na mnie przelotnie, jakby
nie usłyszał pytania, więc je powtórzyłam. W jego brązowych tęczówkach widziałam
zdziwienie, jednak szybko zastąpiły je radosne iskierki i szeroki uśmiech na
twarzy. Kiwnął potakująco głową nadal się nie odzywając. Czułam jego intensywny
wzrok na sobie zarówno, gdy ściągałam marynarkę oraz chwilę później siadając na
miejscu. Mecz się jeszcze nie zaczął, zawodnicy nadal rozgrzewali się na
parkiecie, a trybuny powoli zapełniali kibice. Obserwowałam uważnie siatkarzy.
W tym sezonie trener postarał się ściągnąć najlepszych, po części mu się to
udało, jednak brakowało najistotniejszych. Okienko transferowe przed sezonem
nie pozwoliło na zakup młodego de Ceco, który miał być hitem plus ligi.
Poczułam jak na twarz mimowolnie wypływa mi uśmiech satysfakcji. Wiedziałam, że
gdyby zatrudnili mnie od początku to nie mieliby z tym problemu. Nikt nie
wygrywał ze mną w negocjacjach. Ich strata. Wróciłam myślami do rzeczywistości.
Dziwiła mnie nieco nieśmiałość
Serba, który nie odezwał się do mnie ani razu mimo, że czułam na sobie jego
wzrok. Odwróciłam się w jego stronę nonszalancko opierając dłoń na oparciu jego
krzesełka. Zauważył to. Spłoszony odwrócił wzrok. Udałam, że nie zwróciłam na
to uwagi i z ciekawości spytałam:
- A ty dlaczego dzisiaj nie grasz?
Przez ułamek sekundy można było
zobaczyć jak bardzo jest rozczarowany.
- Rotacje trenera. Dzisiaj ja
wylądowałem poza meczową 12stką. Tak w ogóle to nie Twoja sprawa. – był rozdrażniony.
Nie zareagowałam na zaczepkę. Z uśmiechem odwróciłam twarz.
Nie patrzył na mnie już więcej, więc
na chwilę straciłam nim zainteresowanie i wróciłam do oglądania meczu, który
właśnie się rozpoczął. W połowie pierwszego seta usłyszałam jednak:
- Przepraszam, nie powinienem tak na
Ciebie naskakiwać.
- Nie ma sprawy. Nic się nie stało. –
zbyłam jego przeprosiny machnięciem ręki.
- I tak przepraszam. – nerwowo przeczesał
ręką włosy. - Od rana chodzę jakiś podenerwowany. Tak w ogóle jestem Aleks.
- Monika, miło mi. – podałam mu dłoń
lekko się uśmiechając.
- Mówisz po serbsku, ale masz polski
akcent, prawda? – nagle znacznie ciekawsze od meczu wydały mi się jego duże
usta.
Głupia,
ogarnij się! To przecież jeszcze dzieciak.
- Tak. Jestem w połowie Polką, w
połowie Serbką. Mój ojciec pochodził z Belgradu.
- Ciekawie. Mieszkacie w Polsce?
- Ze mną to różnie bywa. Mama jest z
Bełchatowa i tutaj zmarła.
- Przykro mi.
- To było dawno, nie przejmuj się. –
miałam dość tych pytań. Na dobrą sprawę nie wiem nawet dlaczego mu na nie
odpowiadałam. Coś w jego postawie i oczach podświadomie zmuszało mnie do
szczerości.
- A tata?
Wiedziałam.
- Nigdy go nie poznałam. – wzrok utkwiłam
w boisku. Moja mina nie zdradzała zadowolenia. Byłam wściekła na siebie za to
co przed chwilą mu wyjawiłam. Chyba zrozumiał, bo nie zadał kolejnego pytania,
jednak czułam nadal na sobie jego wzrok.
Po kilku minutach krępującej ciszy
nie wytrzymałam, miałam dość meczu, dość jego spojrzenia, dość mojej
szczerości. Już dawno nikt mnie tak nie wytrącił z równowagi. Wstałam ubierając
marynarkę i rzuciłam mu szybkie cześć. Złapał mnie jednak za rękę, gdy
przeciskałam się obok niego. Zdziwiona tym co zrobił najpierw spojrzałam na
jego dłoń, dopiero później na jego twarz.
- Może chciałabyś mi dać swój numer
telefonu? – momentalnie przeszła mi cała złość na niego. Był przeuroczy w swoim
zachowaniu. Uśmiechając się do niego oswobodziłam rękę, a odchodząc rzuciłam
przez ramię:
- Myślę, że się jeszcze spotkamy.
Szybciej niż sam się tego spodziewasz.
~
Nie mogłam się powstrzymać i większość informacji zdradziłam już w prologu ;)
Wszystko przez moją cudownie grającą Delectę wczoraj i 76% skuteczność Antigi!
Witam na moim nowym blogu i czekam na Wasze reakcje :*
No cóż za stara jestem żeby jarać się Aleksem i nie uległam jego czarowi:). Lubię natomiast Twój styl!! Jak to opowiadanie będzie tak dobre jak poprzednie to będę stałą czytelniczką jak zwykle:):):):)
OdpowiedzUsuń~czytelniczka
Nie czytałam twojego poprzedniego bloga, ale tego będę ;) Zapowiada się ciekawie. Czekam na pierwszy rozdział ;D
OdpowiedzUsuńDwa kolejne rozdziały się już pojawiły, znajdziesz je w archiwum bloga po prawej stronie :)
Usuń