sobota, 25 lutego 2012

Prolog


- Przepraszam, to miejsce jest wolne? – płynny serbski zawdzięczałam czterem ostatnim latom, które spędziłam na studiach w Belgradzie.
Spojrzał na mnie przelotnie, jakby nie usłyszał pytania, więc je powtórzyłam. W jego brązowych tęczówkach widziałam zdziwienie, jednak szybko zastąpiły je radosne iskierki i szeroki uśmiech na twarzy. Kiwnął potakująco głową nadal się nie odzywając. Czułam jego intensywny wzrok na sobie zarówno, gdy ściągałam marynarkę oraz chwilę później siadając na miejscu. Mecz się jeszcze nie zaczął, zawodnicy nadal rozgrzewali się na parkiecie, a trybuny powoli zapełniali kibice. Obserwowałam uważnie siatkarzy. W tym sezonie trener postarał się ściągnąć najlepszych, po części mu się to udało, jednak brakowało najistotniejszych. Okienko transferowe przed sezonem nie pozwoliło na zakup młodego de Ceco, który miał być hitem plus ligi. Poczułam jak na twarz mimowolnie wypływa mi uśmiech satysfakcji. Wiedziałam, że gdyby zatrudnili mnie od początku to nie mieliby z tym problemu. Nikt nie wygrywał ze mną w negocjacjach. Ich strata. Wróciłam myślami do rzeczywistości.
Dziwiła mnie nieco nieśmiałość Serba, który nie odezwał się do mnie ani razu mimo, że czułam na sobie jego wzrok. Odwróciłam się w jego stronę nonszalancko opierając dłoń na oparciu jego krzesełka. Zauważył to. Spłoszony odwrócił wzrok. Udałam, że nie zwróciłam na to uwagi i z ciekawości spytałam:
- A ty dlaczego dzisiaj nie grasz?
Przez ułamek sekundy można było zobaczyć jak bardzo jest rozczarowany.
- Rotacje trenera. Dzisiaj ja wylądowałem poza meczową 12stką. Tak w ogóle to nie Twoja sprawa. – był rozdrażniony. Nie zareagowałam na zaczepkę. Z uśmiechem odwróciłam twarz.
Nie patrzył na mnie już więcej, więc na chwilę straciłam nim zainteresowanie i wróciłam do oglądania meczu, który właśnie się rozpoczął. W połowie pierwszego seta usłyszałam jednak:
- Przepraszam, nie powinienem tak na Ciebie naskakiwać.
- Nie ma sprawy. Nic się nie stało. – zbyłam jego przeprosiny machnięciem ręki.
- I tak przepraszam. – nerwowo przeczesał ręką włosy. - Od rana chodzę jakiś podenerwowany. Tak w ogóle jestem Aleks.
- Monika, miło mi. – podałam mu dłoń lekko się uśmiechając.
- Mówisz po serbsku, ale masz polski akcent, prawda? – nagle znacznie ciekawsze od meczu wydały mi się jego duże usta.
Głupia, ogarnij się! To przecież jeszcze dzieciak.
- Tak. Jestem w połowie Polką, w połowie Serbką. Mój ojciec pochodził z Belgradu.
- Ciekawie. Mieszkacie w Polsce?
- Ze mną to różnie bywa. Mama jest z Bełchatowa i tutaj zmarła.
- Przykro mi.
- To było dawno, nie przejmuj się. – miałam dość tych pytań. Na dobrą sprawę nie wiem nawet dlaczego mu na nie odpowiadałam. Coś w jego postawie i oczach podświadomie zmuszało mnie do szczerości.
- A tata?
Wiedziałam.
- Nigdy go nie poznałam. – wzrok utkwiłam w boisku. Moja mina nie zdradzała zadowolenia. Byłam wściekła na siebie za to co przed chwilą mu wyjawiłam. Chyba zrozumiał, bo nie zadał kolejnego pytania, jednak czułam nadal na sobie jego wzrok.
Po kilku minutach krępującej ciszy nie wytrzymałam, miałam dość meczu, dość jego spojrzenia, dość mojej szczerości. Już dawno nikt mnie tak nie wytrącił z równowagi. Wstałam ubierając marynarkę i rzuciłam mu szybkie cześć. Złapał mnie jednak za rękę, gdy przeciskałam się obok niego. Zdziwiona tym co zrobił najpierw spojrzałam na jego dłoń, dopiero później na jego twarz.
- Może chciałabyś mi dać swój numer telefonu? – momentalnie przeszła mi cała złość na niego. Był przeuroczy w swoim zachowaniu. Uśmiechając się do niego oswobodziłam rękę, a odchodząc rzuciłam przez ramię:
- Myślę, że się jeszcze spotkamy. Szybciej niż sam się tego spodziewasz.

~
Nie mogłam się powstrzymać i większość informacji zdradziłam już w prologu ;) 
Wszystko przez moją cudownie grającą Delectę wczoraj i 76% skuteczność Antigi!
Witam na moim nowym blogu i czekam na Wasze reakcje :*

3 komentarze:

  1. No cóż za stara jestem żeby jarać się Aleksem i nie uległam jego czarowi:). Lubię natomiast Twój styl!! Jak to opowiadanie będzie tak dobre jak poprzednie to będę stałą czytelniczką jak zwykle:):):):)

    ~czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam twojego poprzedniego bloga, ale tego będę ;) Zapowiada się ciekawie. Czekam na pierwszy rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa kolejne rozdziały się już pojawiły, znajdziesz je w archiwum bloga po prawej stronie :)

      Usuń