piątek, 9 marca 2012

IV




- Wiecie, że dopiero teraz widzę jak bardzo jesteście do siebie podobni?! –Michała Łasko spotkaliśmy na klatce schodowej, więc trudno było go nie zaprosić na kolację. Z Draganem przyjaźnili się w zasadzie od małego.
- Wydaje ci się. – z uśmiechem spojrzałam na siedzącego obok brata, który obejmował mnie ramieniem.
- Naprawdę! Te same oczy i uśmiech. Nawet kolor włosów macie identyczny.
- Wniosek z tego taki, że nie powinniśmy pojawiać się razem publicznie, bo cały siatkarski świat się dowie. - dwa wypite przez nas wina dawały o sobie znać, bo powoli przestawałam panować nad słowami i poziomem sarkazmu w głosie. Chwilę potem poczułam uspokajający dotyk Dragana na ramieniu.
- Naprawdę przykro mi, że wszystko się tak potoczyło. Nie rozumiem ojca, jak może się tego wypierać. Ciężko się z nim ostatnio pracuje, ale ja tam jestem całkiem zadowolony z faktu, że jesteś moją siostrą. – swój monolog zakończył jakże pokrzepiającym buziakiem w policzek. Usta ułożyły mi się w uśmiechu, mimo że czułam pod powiekami zbierające się łzy. Pod pretekstem wyniesienia naczyń szybko wymknęłam się z salonu. Wrzuciłam wszystko do zlewu i z westchnieniem oparłam się o jego krawędź. Zamknęłam oczy chcąc uspokoić oddech i nerwy. Rozmowa wytraciła mnie nieco z równowagi. Po chwili poczułam jednak jak kogoś ręce oplatają mnie w tali, a oddech tej osoby drażni moje ucho. Nie musiałam się odwracać by wiedzieć, ze to Michał. Dłonią odgarnął włosy z mojej szyi, na której następnie złożył delikatny pocałunek. Drgnęłam nie zdając sobie nawet z tego sprawy.
- Tranquilla. – uwielbiałam jak mówił do mnie po włosku.
Odwróciłam się by mieć jego twarz przed sobą. Cudownie brązowe tęczówki, lekki zarost i szatański uśmieszek. Cały Łasko. Pocałowałam go. Delikatnie i krótko, tak jakby mogło go to spłoszyć. Objął mnie mocniej i spojrzał mi w czy.
- Co to jest?
Zaskoczył mnie.
- Co masz na myśli?
- Co jest między nami? Jak mam to nazw... – nie dokończył, bo usłyszeliśmy jak z salonu wytacza się mój brat.
- Słuchajcie mamy jeszcze jakieś wino? – na dźwięk jego głosu Michał odskoczył w drugi kąt kuchni. Stał tam, drapiąc się nerwowo po karku, gdy Dragan wszedł do kuchni. Na ten widok prawie wybuchłam śmiechem, siatkarz mistrzem konspiracji na pewno nie był. Travica oczywiście zauważył, że coś jest nie tak, bo stanął w drzwiach lekko zaniepokojony naszym zachowaniem i badawczo zmierzył naszą dwójkę.
- Coś się stało?
- Brak wina się stał. – weszłam mu w słowo, by skupić na sobie jego wzrok. Michał robił się podejrzanie czerwony, co na pewno nie uszło by uwadze Dragana, gdyby tylko był trzeźwy. – I dobrze, bo musisz jutro wstać na samolot i wracać do klubu. Ljubomir da ci nieźle w kość jak zobaczy cię skacowanego. A ty. – skierowałam wzrok na Łasko. – Marsz do domu! Trening zaczyna się o 8 rano.
- Dobrze, mamo. Wracam do łóżeczka, przyjdziesz przeczytać mi bajkę?
- Ja ci dam zaraz mamę. – rzucony przeze mnie ręcznik przeleciał nad jego głową trafiając w twarz Dragana, który poślizgnął się na kafelkach i leżał właśnie na podłodze. Przy swoim wzroście zajmował prawie całą jej powierzchnię. Cofający się Michał prawie się o niego potknął.
- Michał, idź do domu lepiej, bo się pozabijacie.
- Okej, słodkich snów. Mam nadzieję, że odpowiesz mi jutro na pytanie. – Ostatnie zdanie powiedział już po polsku, by Dragan nie mógł zrozumieć co mówi.
Westchnęłam podnosząc brata z podłogi.
- Postaram się. – Podniosłam wzrok do góry, ale już go nie było. Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.

- Zabrałeś wszystko z mieszkania? – tym razem miejsce pasażera w samochodzie zajmował mój brat, którego odwoziłam na lotnisko.
- Tak, kocie. Niczego nie zapomniałem. – zerknęłam na niego rozbawiona, ale wyraz jego twarzy wcale nie przypadł mi do gustu. Głupi uśmieszek świadczył o tym, że coś kombinuje.
Chrząknął żeby ponownie zwrócić na siebie uwagę, gdy odwróciłam wzrok.
- No co?
- Chcesz mi coś powiedzieć zanim wyjadę?
Zdolności aktorskich to ja nie posiadam, więc starałam się za wszelką cenę na niego nie patrzeć. Doskonale wiedziałam o co mu chodzi.
- Nie, raczej nie. O co pytasz?
- Skoro nie, to dlaczego się tak uroczo czerwienisz?
Spiorunowałam go spojrzeniem, ale nie podziałało. Nadal siedział z rękoma założonymi na piersi i z ogromnym uśmiechem na twarzy. Nie odpowiedziałam, tylko skupiłam wzrok na drodze, mocniej ściskając dłonie na kierownicy.
Ciszy, która zapadła po jego pytaniu o dziwo nie wytrzymałam ja, bo po kilku minutach wykrzyczałam:
- Dobra! Całowałam się z Łasko, ale nie mam pojęcia co jest między nami, sobie nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, a co dopiero tobie!
Nie zdążyłam skończyć mojej wypowiedzi, bo Dragan wybuchnął głośnym śmiechem, najwidoczniej nie mogąc się powstrzymać. Zdziwiona zerkałam na niego co chwilę, jednocześnie kontrolując to co się dzieje na drodze. Po kilku sekundach z niedowierzaniem spytałam:
- Co tak rżysz?
- Wiedziałem! Już rok temu wiedziałem, że coś między wami zaiskrzyło!
- Powiedział ci?!
- Nie. Ale coś podejrzane było to jego rozstanie z Mileną, w dodatku cały czas gadał o tobie.
- Pacan.
- Jakby co masz moje błogosławieństwo.
Prawie się zachłysnęłam słysząc to zdanie.
- Że co?
- No jakbyście chcieli jednak ze sobą być, to nie mam nic przeciwko.
- A od kiedy ja potrzebuję twojego pozwolenia?
- Ej, jestem twoim bratem! Muszę zatwierdzić każdego faceta, z którym się spotykasz!
Zaparkowałam przed lotniskiem i wysiedliśmy z samochodu.
- Really?
- Tak, siostrzyczko. – Objął mnie ramieniem. – Michał to dobry facet. Byłoby ci z nim dobrze.
Przytulił mnie mocno w geście pożegnania.
- Trzymaj się kochana.
- Do zobaczenia.
Stałam chwilę oparta o maskę samochodu, patrząc jak odchodzi w stronę terminalu. Myślałam nad tym co powiedział. Do tej pory nie wchodziłam w żadne poważne związki. Zobowiązania i odpowiedzialność za drugą osobę nigdy nie były mi potrzebne. Może czas to zmienić? Mam już 26 lat. Całkiem odpowiedni wiek by się ustabilizować. Z uśmiechem wróciłam do pojazdu, jeszcze kilka miesięcy temu wydawało mi się, że nic tego nie zmieni. Najwidoczniej dopiero teraz zaczynam dojrzewać do pewnych decyzji.

~
Tym razem jest nieco krócej, ale to tylko wstęp do ciekawszych rzeczy ;)
Dorzuciłam od razu mój ulubiony w ostatnim czasie siatkarski filmik.
Miłego czytania i oglądania :*

2 komentarze:

  1. Łasko zadaje trudne pytania! Należy teraz organoleptycznie sprawdzić uczucia:). No cóż nie bierze się kota w worku, a ostatni raz był dawno i już się nie pamięta:)
    ~czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że minie sporo czasu, nim Monika i Łasko będą razem, choć fajnie było, gdybym się myliła. Przy okazji zapraszam na siedemnasty rozdział i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń