- Wiecie, że dopiero teraz widzę jak
bardzo jesteście do siebie podobni?! –Michała Łasko spotkaliśmy na klatce
schodowej, więc trudno było go nie zaprosić na kolację. Z Draganem przyjaźnili
się w zasadzie od małego.
- Wydaje ci się. – z uśmiechem
spojrzałam na siedzącego obok brata, który obejmował mnie ramieniem.
- Naprawdę! Te same oczy i uśmiech.
Nawet kolor włosów macie identyczny.
- Wniosek z tego taki, że nie
powinniśmy pojawiać się razem publicznie, bo cały siatkarski świat się dowie. - dwa wypite przez nas wina dawały o sobie znać, bo powoli przestawałam panować
nad słowami i poziomem sarkazmu w głosie. Chwilę potem poczułam uspokajający
dotyk Dragana na ramieniu.
- Naprawdę przykro mi, że wszystko się
tak potoczyło. Nie rozumiem ojca, jak może się tego wypierać. Ciężko się z nim
ostatnio pracuje, ale ja tam jestem całkiem zadowolony z faktu, że jesteś moją
siostrą. – swój monolog zakończył jakże pokrzepiającym buziakiem w policzek. Usta
ułożyły mi się w uśmiechu, mimo że czułam pod powiekami zbierające się łzy. Pod
pretekstem wyniesienia naczyń szybko wymknęłam się z salonu. Wrzuciłam wszystko
do zlewu i z westchnieniem oparłam się o jego krawędź. Zamknęłam oczy chcąc
uspokoić oddech i nerwy. Rozmowa wytraciła mnie nieco z równowagi. Po chwili
poczułam jednak jak kogoś ręce oplatają mnie w tali, a oddech tej osoby drażni
moje ucho. Nie musiałam się odwracać by wiedzieć, ze to Michał. Dłonią odgarnął
włosy z mojej szyi, na której następnie złożył delikatny pocałunek. Drgnęłam
nie zdając sobie nawet z tego sprawy.
- Tranquilla. – uwielbiałam jak
mówił do mnie po włosku.
Odwróciłam się by mieć jego twarz
przed sobą. Cudownie brązowe tęczówki, lekki zarost i szatański uśmieszek. Cały
Łasko. Pocałowałam go. Delikatnie i krótko, tak jakby mogło go to spłoszyć. Objął
mnie mocniej i spojrzał mi w czy.
- Co to jest?
Zaskoczył mnie.
- Co masz na myśli?
- Co jest między nami? Jak mam to
nazw... – nie dokończył, bo usłyszeliśmy jak z salonu wytacza się mój brat.
- Słuchajcie mamy jeszcze jakieś
wino? – na dźwięk jego głosu Michał odskoczył w drugi kąt kuchni. Stał tam,
drapiąc się nerwowo po karku, gdy Dragan wszedł do kuchni. Na ten widok prawie
wybuchłam śmiechem, siatkarz mistrzem konspiracji na pewno nie był. Travica
oczywiście zauważył, że coś jest nie tak, bo stanął w drzwiach lekko
zaniepokojony naszym zachowaniem i badawczo zmierzył naszą dwójkę.
- Coś się stało?
- Brak wina się stał. – weszłam mu w
słowo, by skupić na sobie jego wzrok. Michał robił się podejrzanie czerwony, co
na pewno nie uszło by uwadze Dragana, gdyby tylko był trzeźwy. – I dobrze, bo
musisz jutro wstać na samolot i wracać do klubu. Ljubomir da ci nieźle w kość
jak zobaczy cię skacowanego. A ty. – skierowałam wzrok na Łasko. – Marsz do
domu! Trening zaczyna się o 8 rano.
- Dobrze, mamo. Wracam do łóżeczka,
przyjdziesz przeczytać mi bajkę?
- Ja ci dam zaraz mamę. – rzucony
przeze mnie ręcznik przeleciał nad jego głową trafiając w twarz Dragana, który
poślizgnął się na kafelkach i leżał właśnie na podłodze. Przy swoim wzroście
zajmował prawie całą jej powierzchnię. Cofający się Michał prawie się o niego
potknął.
- Michał, idź do domu lepiej, bo się
pozabijacie.
- Okej, słodkich snów. Mam nadzieję,
że odpowiesz mi jutro na pytanie. – Ostatnie zdanie powiedział już po polsku,
by Dragan nie mógł zrozumieć co mówi.
Westchnęłam podnosząc brata z
podłogi.
- Postaram się. – Podniosłam wzrok
do góry, ale już go nie było. Po chwili usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.
- Zabrałeś wszystko z mieszkania? –
tym razem miejsce pasażera w samochodzie zajmował mój brat, którego odwoziłam
na lotnisko.
- Tak, kocie. Niczego nie
zapomniałem. – zerknęłam na niego rozbawiona, ale wyraz jego twarzy wcale nie
przypadł mi do gustu. Głupi uśmieszek świadczył o tym, że coś kombinuje.
Chrząknął żeby ponownie zwrócić na
siebie uwagę, gdy odwróciłam wzrok.
- No co?
- Chcesz mi coś powiedzieć zanim
wyjadę?
Zdolności aktorskich to ja nie
posiadam, więc starałam się za wszelką cenę na niego nie patrzeć. Doskonale
wiedziałam o co mu chodzi.
- Nie, raczej nie. O co pytasz?
- Skoro nie, to dlaczego się tak
uroczo czerwienisz?
Spiorunowałam go spojrzeniem, ale
nie podziałało. Nadal siedział z rękoma założonymi na piersi i z ogromnym
uśmiechem na twarzy. Nie odpowiedziałam, tylko skupiłam wzrok na drodze,
mocniej ściskając dłonie na kierownicy.
Ciszy, która zapadła po jego pytaniu
o dziwo nie wytrzymałam ja, bo po kilku minutach wykrzyczałam:
- Dobra! Całowałam się z Łasko, ale
nie mam pojęcia co jest między nami, sobie nie umiem na to pytanie
odpowiedzieć, a co dopiero tobie!
Nie zdążyłam skończyć mojej
wypowiedzi, bo Dragan wybuchnął głośnym śmiechem, najwidoczniej nie mogąc się
powstrzymać. Zdziwiona zerkałam na niego co chwilę, jednocześnie kontrolując to
co się dzieje na drodze. Po kilku sekundach z niedowierzaniem spytałam:
- Co tak rżysz?
- Wiedziałem! Już rok temu
wiedziałem, że coś między wami zaiskrzyło!
- Powiedział ci?!
- Nie. Ale coś podejrzane było to
jego rozstanie z Mileną, w dodatku cały czas gadał o tobie.
- Pacan.
- Jakby co masz moje
błogosławieństwo.
Prawie się zachłysnęłam słysząc to
zdanie.
- Że co?
- No jakbyście chcieli jednak ze
sobą być, to nie mam nic przeciwko.
- A od kiedy ja potrzebuję twojego
pozwolenia?
- Ej, jestem twoim bratem! Muszę
zatwierdzić każdego faceta, z którym się spotykasz!
Zaparkowałam przed lotniskiem i
wysiedliśmy z samochodu.
- Really?
- Tak, siostrzyczko. – Objął mnie
ramieniem. – Michał to dobry facet. Byłoby ci z nim dobrze.
Przytulił mnie mocno w geście
pożegnania.
- Trzymaj się kochana.
- Do zobaczenia.
Stałam chwilę oparta o maskę
samochodu, patrząc jak odchodzi w stronę terminalu. Myślałam nad tym co
powiedział. Do tej pory nie wchodziłam w żadne poważne związki. Zobowiązania i
odpowiedzialność za drugą osobę nigdy nie były mi potrzebne. Może czas to zmienić?
Mam już 26 lat. Całkiem odpowiedni wiek by się ustabilizować. Z uśmiechem
wróciłam do pojazdu, jeszcze kilka miesięcy temu wydawało mi się, że nic tego
nie zmieni. Najwidoczniej dopiero teraz zaczynam dojrzewać do pewnych decyzji.
~
Tym razem jest nieco krócej, ale to tylko wstęp do ciekawszych rzeczy ;)
Dorzuciłam od razu mój ulubiony w ostatnim czasie siatkarski filmik.
Miłego czytania i oglądania :*
Łasko zadaje trudne pytania! Należy teraz organoleptycznie sprawdzić uczucia:). No cóż nie bierze się kota w worku, a ostatni raz był dawno i już się nie pamięta:)
OdpowiedzUsuń~czytelniczka
Wydaje mi się, że minie sporo czasu, nim Monika i Łasko będą razem, choć fajnie było, gdybym się myliła. Przy okazji zapraszam na siedemnasty rozdział i czekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuń